Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Lee Merrick 372022-10-02 22:07
Lee Merrick 362022-10-02 22:04
Lee Merrick 352022-10-02 22:03
Lee Merrick 342022-10-02 22:00
Lee Merrick 332022-10-02 21:57
Lee Merrick 322022-10-02 21:56
Lee Merrick 312022-10-02 21:52
Zdrajca (cz.2)2022-10-02 21:47
Śluz2022-10-02 21:39
PODTRZYMANE PRZ...2022-10-02 20:38
informacja2022-10-02 16:40
U PROGU..2022-10-02 15:05
Krakowskie Prze...2022-10-02 14:04
Mój książę nie ...2022-10-02 13:56
Libacja pijacka2022-10-02 13:07

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

nie ma co świecić bla...2022-10-02 23:39
Psu na budę !2022-10-01 10:25
Jednoznacznie, niejedn...2022-09-30 16:54
***2022-09-27 20:08
Szara morda z przekrwi...2022-09-24 15:36

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Wyzwól mnie, Jezu2022-10-01 12:09:2140
To właśnie ja2022-10-01 15:41:2240
Tam gdzie ryby ...2022-10-01 18:01:4430
Niby nic2022-10-01 05:43:3330
***2022-10-01 10:16:0830
Rozterki2022-10-01 06:02:0930
SŁOWO jak CHLEB2022-10-01 11:55:0320
Bieg przez duszę 2022-10-01 22:13:2120
woń smierci2022-10-01 22:35:3110
KORZEŃ, SZAL i ...2022-10-01 22:17:4410

więcej

Chodzenie bez majtek, chwytanie wszystkiego co mogę schwycić uszami. Małe uszy.

Coś grzmi i stuka gdzieś za oknem.
Nie napiszesz nigdy niczego, tak Przenikliwego i ciekawego. Tajemnica.

Jestem w swoim małym, zagraconym pokoju, pełnym zbiorów wszystkiego. Zabawek, szkła, papieru, druków. Podróbek i oryginałów, pogniecionych i pożółkłych o cierpkim zapachu. Lub nie.Mam kilka puszek owoców liczi i mandarynki. Nie chce mi się obierać, Wolę te z puszki , nie te prawdziwe. Trudno je obierać, mają skórki nieobieralne. Stolik i stół. Maty do cięcia, kredki. Zapalone światła w mieszkaniach naprzeciwko, rozbebeszone łóżka, choroby, szafy. Wszędobylska brzydota we mnie i na zewnątrz. Chodzę bez majtek w za dużej koszulce, którą ktoś kiedyś u mnie zostawił. Zyskuję przez to, niezbędną przewiewność. U mnie ciemno. Muszę uważać żeby się nie potknąć , albo nie walnąć . Łaziłam w klapkach, ale wpadły gdzieś pod fotel, albo co. I ich teraz nie mam. Wojna wciąż trwa i pokazuje coraz dziwniejsze oblicze. W macdonaldzie to co zwykle, plus wege. Rysuję regały z szybami i wyobrażam sobie , że zrobię wreszcie porządek. Tymczasem potykam się o złote ramy, które upadają z metalicznym chrzęstem. Za oknem wzmaga się wiatr i wycie nocnych karetek. Dalej nie zapalam światła.

Data dodania2022-06-29 23:40
KategoriaRóżne
Autorlaurakurek

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Nawet bez formy, właściwego treningu , niepokonana .
(:
Data dodania: 2022-06-30 07:56
miss Trzyni, to mistrzyni - ot co.
Data dodania: 2022-06-30 07:54
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze