Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

pożegnanie2022-08-08 05:32
Obecność2022-08-08 05:25
Dwie drogi2022-08-08 05:03
Odrodzenie2022-08-08 02:12
Wtedy się dowiesz2022-08-07 23:28
Czas nie dla nas2022-08-07 22:15
OKUP za WIELU2022-08-07 21:51
bez sensu2022-08-07 20:07
Piękna dama 82022-08-07 18:49
Ogniskowo2022-08-07 18:48
Zen2022-08-07 17:26
Grecja2022-08-07 16:38
Utracona szansa...2022-08-07 16:33
Augustów2022-08-07 14:18
Drzewa w Puszcz...2022-08-07 14:15

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Arystokracja jeszcze d...2022-08-07 20:34
Po między jednym, a dr...2022-07-27 12:27
Czarcie filmy. Wędrują...2022-06-30 07:46
Chodzenie bez majtek, ...2022-06-29 23:40
Jak wyjaśnić śmierć dz...2022-06-04 00:11

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Być sobą2022-08-01 11:15:56117
(...)2022-08-03 21:16:18100
Samotny kogut2022-08-02 13:32:0098
Nie otwieraj!2022-08-04 16:51:4380
Wspomnienie o k...2022-08-01 15:17:1480
Baba (czyli Sił...2022-08-02 08:55:4280
Głosy natury 2022-08-07 08:57:2380
Biały wiersz z ...2022-08-03 18:58:0570
Odebrane2022-08-03 05:45:2170
UZDRAWIAJĄCE OB...2022-08-02 20:11:1970

więcej

Dodane oceny: leon : 10, basia53 : 10, niebieski : 10, Sara565 : 10, BARBARA : 10, bittermoon : 10, ZOLEANDER : 10, Kąśliczka : 10
Suma : 80
Ilość : 8
Miejsce w rankingu: 6815
W rankingu brana jest pod uwagę Suma punktów. Zaloguj się, żeby móc oceniać. Wyświetlą się wtedy gwiazdki. Wskazują one na Twoją ocenę. Jeżeli są "puste" oznacza to, że wiersz czeka na Twój werdykt.

Meldunek z planety Eden


----------------------------------------------------------
wg . Futurystycznego epickiego opowiadania
Stanisława Lema
----------------------------------------------------------
Part I


Cywilizacja z planety Eden
Niezrozumiały szczep
Szczęście że można oddychać tlenem
W futurystycznym śnie
--
Gazowy ogon zwiódł kosmonautów
Z planety Ziemia - szli
To pomylony kod automatów
Kompromitacja mgły
--
Skusił ich wstępnie blask wyjątkowy
Co od Edenu ćmił
Oko z opalu piroksenowe
Zaczeli wpadać w wir
--
Statek kosmiczny, ziemian rakieta
I z atmosfery lej -
A oni ciągle planują czekać
W obłoku planety - tej
--
To była chwila ich nieuwagi
Przez ściany przeszedł dreszcz
Gdy fosforyczna tarcza ekranów
Zgasła - jak świetlny miecz
--
Wbili się z hukiem w gazowy ogon
Jak paproch, lub gęsty śmieć
Deceleracja, nie żaden slogan
Skoczyła - w trzydzieści "g"
--
Dlatego doszło aż do pulsacji
Sprężarek, łożysk - pisk
Kosmos to zachwyt i opis pasji
Niektórzy twierdzą - mit
--
Potem karambol z czołem planety
Przeżyli - to był cud
Spalić się w pyle byłoby lepiej
Bo na co cały ten kurz
--
Ale rakieta to przetrzymała
Wbiła się w skalny piarg
Radioaktywny wskaźników skalar
Wykrył skażoną stal
--
Kopali tunel by się wydostać
By odbezpieczyć właz
Chwilowo tylko zabrakło prądu
Jednej, albo dwóch faz
--
Ruszą z wyprawą tu czeka Eden
Ludzki milowy krok
Żeby im tylko nie brakło tlenu
Błagał - słoneczny splot
--
Inna świadomość wręcz niepojęta
Zajrzała w oczy im
I zrozumieli - przestrzeń jest święta
Futurystyczny Rzym
--
Są krople potu na słonym czole
Klan geometrii z brył
Kwiaty kwitnące tajemnym wzorem
Półlejkowaty styl
--
Nieokreślony wybryk mutacji
Żywych kielichów ruch
Wprawił załogę w stan konsternacji
Tego - nie trawił mózg
--
A dalej jeszcze kolejne niwy
Tam zobaczyli świat
Który się nie chciał sobą nadziwić
Ciekawe - lle miał lat
--
Wrzecionowate - z sterczącą szczecią
Kadłuby twardych ciał
Zgrubiałe, twarde nibykolanka
Jak członkonoga staw
--
Pajęczych roślin sznur emanował
Jak ośmionogi chwast
Bladoperłowe bulwy jak głowa
Kokonów pajęczy las
--
Korzeń z oddechów, żywe rośliny
I oczu pokątny wzrok
Potoki mazi , jak z gęstej śliny
Z jęzorów zawiłych - kłos
--
Baniasty torbiel nadymał skórę
W dół zwisał czarny włos
Pewnie te chwasty żyły w ogóle
I może miały głos
--
Badali coraz dalsze tereny
Przetarli nowy szlak
Tacy spragnieni ziemskiej zieleni
Pan Bóg poróżnił świat
--
W końcu odkryli dziwną fabrykę
Produkcja z niczego w nic
Części ruchome, czyjaś przyłbica
Z fraktali jądro - i z liczb
--
Tu jakieś filtry ciał animacja
Cielesnych funkcji kicz
Ciąg rekonstrukcji i lewitacja
Istot z Edenu - klincz
--
Produkcja może wielkoseryjna
Z taśmy na taśmę - część
Soczewkowata bura ślimacznic
Te części zaczęła -jeść
--
To komponenty do ciał Dubeltów
mieszkańców planety tej
Półelektrycznych, nagich tubylców
Produkcji - jasny był cel
--
Kiedy załoga znalazła ciało
humanoida - gdzieś
Przeprowadzono sekcję, i śmiało
Zbadano trzewi treść
--
Nie było mózgu, w głowie istoty
Tylko maleńki rdzeń
Głowa wrośnięta w garb - apostrofy
I cztery ręce - na pęk
--
Jakieś gruczoły chłonne, trzy płuca
Po między nimi drut
Jak tej hybrydzie można zaufać
Kto to polubić by mógł
--
Wszystko zakisłe w ciele z galaret
Na torsie wielki garb
Duozależny dziwny gabaryt
Dwa ciała a jeden kark
--
Widzieli także dziwne pojazdy
Bił od nich niebieski blask
Coś wirowało dokoła osi
Rotorów ciągły lans
--
Świetliste kręgi w ciągłej rotacji
Redła wyrytych bruzd
Lewitująca cywilizacja
Mechatroniczny kunszt
--
Bruzdy i rowki - to autostrady
Z abażurowych gondol
Bez nich nie dało pewnie by rady
Wirować - dysku combo

Part II

Poruszali się zgrabnym łazikiem
Klimat nieco gorący
Wszędzie tylko szkło i nikiel
Góry, piaski z sobą łączy
--
Przezroczyste długie korytarze
Uchodziły w szybów krąg
Gąszcz pęcherzy jak witraże
A w powietrzu czulił swąd
--
Nawisy ze szklanych pęcherzy
Rojowisko komórek
Kopulasty przestwór - niebyt
Kości - szklane ule
--
I prosto do miasta Dubeltów
Schodami śmiało w dół
Tu kamienne miasto z pięter
Po ich czołach ciekła sól
--
W pomroce spadli na same dno
Zimnej oazy banitów
To był wielce nierozważny krok
Żądza niedosytu
--
Tu w zamęcie wyciągnięte setki rąk
Tłuste, obłe tułowia
Poplątanych macek song
Sadła dychotomia
--
I ludzki wstręt wobec inności
Należy wracać na Ziemię
Człowiek jest wolą namiętności
Nierozumne - ludzkie plemię
--
Już remontują starą rakietę
Wola powrotu nagląca
Niebieską ujrzeć planetę
Która mizdrzy się do słońca
--
I jeszcze spotkanie trzeciego stopnia
Dubelt ich odwiedzi
Telepatia, treść istotna
Setki pytań - odpowiedzi
--
Nowe pojęcia, ciche - szemrane
Może to jakiś blef
Chemiosynteza, cyfrowa pamięć
I fotonowy deszcz
--
U tej istoty zmysł elektryczny
Z metalu, z folii mózg
Przekaz niejawny telepatyczny
Atrofia - zbędnych ust
--
Centrosamociąg , i antyśmierć
biosocjozwarcie grup
Cyna i mosiądz , ciało i dreszcz
A metal miękki jak frukt
--
Samokontrola dokąd to zmierza
Nieznana żadna agresja
Każdy tu karę sobie wymierza
Jest niepotrzebna presja
--
Natręctwo pojęć – zmysłu zranienie
Czy to prawdziwy Eden
Ludzka załoga - wraca na Ziemię
Ma zatem taką potrzebę
--
Rakieta spala, zgiełk automatów
Dubelt nie leci z nimi
On nie rozumie naszego świata
Jesteśmy całkiem - inni
--
Już naprawiono trzy podzespoły
Włączony chrzęści stos
Grawimetr stoi prawie na osi
Słychać z kabiny głos
--
Krytyczna w normie i osiągnięta
Patrz, stoi w ogniu grunt
Z synergii w zwykłą - jaka to męka
Tlen w usta, oczy z łun
--
W dwanaście minut – zanik atmosfer
Kosmos czas w przepaść podmienia
Wreszcie odpięte pasy załogi
Kierunek: Planeta Ziemia
----
przypis - utwór odnosi się do opowiadania Stanisława Lema :
pt. “EDEN”
W opowiadaniu sześcioosobowa załoga ląduje na planecie Eden
Astronauci z Ziemi poznają prawa obowiązujące na tej planecie
i nową nieznaną formę życia tzw. Dubelty - dwuosobowe istoty egzystujące w
symbiozie biologicznej

Data dodania2018-10-17 14:42
KategoriaRóżne
AutorTomasz Kucina

O autorze Wszystkie wiersze Poprzedni wiersz autora Następny wiersz autora

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

~ZOLEANDER:
Dziękuję ślicznie Jolu. Pozdrowionka.
Data dodania: 2018-12-20 16:47
~BARBARA:
Przepraszam, ciut późno odpowiadam. Bo nie bywałem mnie na portalu. Troszkę roboty było, ale rymy i opis sytuacyjny jest na dość przyziemnym, niewypieszczonym warsztatowo poziomie. Taki toporny utwór wyszedł. Tak miało być. Dziękuję, że zauważyłaś wkład autora, doceniam, że doceniłaś.
Data dodania: 2018-12-20 16:46
Można powiedzieć - świetna robota i dobre streszczenie :) pozdrawiam Tomaszu
Data dodania: 2018-10-21 18:08
Ufff! bardzo pracochłonne i ciekawe... :)
Data dodania: 2018-10-19 10:16
Tak. Fajna to jest literatura science fiction, Lubię tę powieść Lema bardziej od słynnej "Solaris". Choć sam autor niechętnie podejmował dyskusje w tym akurat temacie. Tam jest zakamuflowany wątek z życiorysu Lema o Gettcie Lwowskim, nie trafił tam na szczęście, bo rodzina miała ponoć podrobione dokumenty, ale wiedział co tam się działo i to wywarło na niego wpływ, który prawdopodobnie jest wymową tej fajnej książki. Uwielbiam ją za ponury egzystencjonalny klimat - i za precyzyjny techniczny język z futurologii naukowej.
Data dodania: 2018-10-17 17:38
1 z 2 Następna
Portal z poezją Pisze wiersze